Autor



 

Piotr Barański (ur.1986) Autor. Trochę nietypowy w swoim zajmowaniu się poezją. Widzi, że czasami w jego wierszach, w każdym tomiku, znalazło się błądzenie w różnych sprawach (zarówno w tych wierszach, w których stwarzał podmiot liryczny, jak i w tych, w których sam nim był, co jest niemal nie do odróżnienia). Pozwalał sobie na wydawanie książek wtedy, kiedy chciał (zaznaczał na czwartych stronach okładek, że wie, że się nie powinno robić tego często), teraz ograniczy się do wydawania raz na rok albo na kilka lat. Opublikował, w kolejności: „Skrajności”; „Drogi oddechowe”; „Nocne południe” (na czwartej stronie okładki uznał ten tomik za swój debiut; widzi, że w niektórych wierszach było tam obecne błądzenie w różnych sprawach); „Poziom morza” (żałuje, że w wierszu „Popielec” słowa odnoszące się do Boga zapisał z małej litery, zdecydowanie powinien był tam użyć wielkich liter, podmiot liryczny zresztą nie ma racji); „Lekkie piosenki” (szkoda, że przy wierszu „Szanta” nie wyjaśnił, że chodzi tam w drugiej strofce o Śmierć Krzyżową Boga-Człowieka; nie powinno się wprawdzie samemu tłumaczyć wierszy, ale bardzo brakuje tego wyjaśnienia); „Tak jak tutaj” oraz „Znowu” (i w tych tomikach pojawiało się błądzenie). Ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W wolnych chwilach czyta poetów, słucha muzyki, gra na gitarze, pisze. Zaprasza do odwiedzenia swojego profilu na Facebooku:
https://www.facebook.com/Piotr-Bara%C5%84ski-poezja-1471196436527423/


Książki

   

Czasami w moich wierszach, w każdym tomiku, znalazło się błądzenie w różnych sprawach (zarówno w tych wierszach, w których stwarzałem podmiot liryczny, jak i w tych, w których sam nim byłem, co jest niemal nie do odróżnienia). Pozwalałem sobie na wydawanie książek wtedy, kiedy chciałem (zaznaczałem na czwartych stronach okładek, że wiem, że się nie powinno robić tego często), teraz ograniczę się do wydawania raz na rok albo na kilka lat. Opublikowałem, w kolejności: „Skrajności”; „Drogi oddechowe”; „Nocne południe” (na czwartej stronie okładki uznałem ten tomik za swój debiut; widzę, że w niektórych wierszach było tam obecne błądzenie w różnych sprawach); „Poziom morza” (żałuję np., że w wierszu „Popielec” słowa odnoszące się do Boga zapisałem z małej litery, zdecydowanie powinienem był tam użyć wielkich liter, podmiot liryczny zresztą nie ma racji); „Lekkie piosenki” (szkoda, że przy wierszu „Szanta” nie wyjaśniłem, że chodzi tam w drugiej strofce o Śmierć Krzyżową Boga-Człowieka; nie powinno się wprawdzie samemu tłumaczyć wierszy, ale bardzo brakuje tego wyjaśnienia); „Tak jak tutaj” oraz „Znowu” (i w tych tomikach pojawiało się błądzenie).

Wiersze

Czasami w moich wierszach, w każdym tomiku, znalazło się błądzenie w różnych sprawach (zarówno w tych wierszach, w których stwarzałem podmiot liryczny, jak i w tych, w których sam nim byłem, co jest niemal nie do odróżnienia). Może tego nie widać po wierszach tu zamieszczonych.


Wybrane wiersze z moich książek.




Z książki pt. Znowu:




Art


Upraszczam, mówiąc: galeria billboardów.
Dużo widać nawet z przepełnionych autobusów.
Musicie lepiej się czuć, stojąc jako tłum niż jako wy.
Upraszczam, mówiąc: galeria billboardów,
tym bardziej, że eksponowana jest też reszta:
więcej i mniej, kilka rzeczy pośrednich.
Łatwo mi interpretować puste ściany lub zamknięte usta.
Nadal nie znam się na billboardach. Nie wiem, czy są dobre.




Sam przód


Kolejny ogień może być już słabszy od poprzedniego,
może idzie się pewniej na taki ogień następny.

Języki zmuszają do bycia pierwszą osobą
liczby pojedynczej, wolałbym stanąć

gdzieś dalej.




Koncern


Trudne sprawy. Może to by była sprawiedliwa kara za paradokument.
Na razie za to i za takie na przykład parawiersze wymierzane są odpłaty słowne

i nic to daje. Trzeba bardziej zdecydowanych sankcji, choć w postaci ułaskawień.

Pustka składa się już ze zbyt wielu próżni. Powoli powstaje pustka-córka.




Powiększanie pustyń, stepów itp.


otwarta przestrzeń
po wejściu na ten teren
mam wrażenie że wcześniej
kiedy nie szedłem tędy
miał mniejszą powierzchnię




Ok. 60% wg Wikipedii…


czyli nawet w sobie jesteśmy w mniejszości,
o ile reszta to my. Byłaby z nas powódź?
Trudna do usunięcia tylko z lądu
czy i z oceanu? Kto by usuwał? 
Ludzie noszą wodę, dopóki się nie urwą.




Po ósme


j. Już. Tytuł, który sam wchodzi w Tytułowane, staje się
chyba bardziej autentyczny. Tylko czy całość jest prawdziwa?

Korek wygląda na zaplanowane przez kilka osób spóźnienie
rozszerzone. I tak znajdą w nas winę. Zostaniemy po godzinach,

szczęśliwi, że mamy gdzie, że jest za co być. Nie doznawaj fałszywie.




Zbyt publicystycznie


Kobieta po menopauzie żąda prawa do aborcji. Kończy się program,
zostaje przeniesiona tutaj, do wiersza, złośliwie, żeby przemawiała,

kiedy nikt jej nie słyszy. Rozmnażają się i ci, których nie podejrzewałem
o narządy miłości. Dobrze je zasłaniali. Ciąże przywracają wiarę w porody.  

Co robią ludzie pokroju Boga? Między innymi przychodzą na świat.




Takim być przełożonym


Coś trzeba wyrzucać z wiersza
za wypowiedzeniem, coś trzeba bez.

Wobec reszty stosować mobbing,
przez upublicznienie.




Czyściej


Odjechali. Znowu wystarczyło
dwóch ludzi w kombinezonach,
żeby wywieźć niechcianą zawartość.

Ciekawe, co jest najczęstszym śmieciem ever.
Opakowanie? Resztka?

Każdego tygodnia widzę kogoś,
kto dokańcza niedopałki, uwydatnia filtry.

Z każdym rokiem więcej twarzy kobiet w snach,
mniej innych części.




Postój na chodniku


Zaczynają mnie
inni obchodzić, kiedy
myślę o sobie.




Wschód?


Okna w moim mieszkaniu
wychodzą na zachód.

Wizjer czasami
wychodzi na ludzi.




z książki pt. Tak jak tutaj:




Nierówne książki


Życie.

Tak jak tutaj.




Zły wpływ


Ulice zmieniają. Tą idąc, korzystam
z cudzych świateł w oknach, czego bym
jeszcze przed chwilą nie zrobił.

Ulice zmieniają nazwy. Tą idąc,
stałem się przechodniem.

Coś jeszcze się na pewno
ujawni.




Przewodnia rola mniejszości


Większość drzew
nie należy
do szlaków.




Osiedle strzeżone


Odcisnąć się na furtce.
Na domofonie.

To dużo.




Szacowanie


Wszystko jest zawsze na miejscu,
swoim i cudzym. Wszystko istnieje
we wszystkich możliwych wersjach.
W około jednej.




Puławska 427


Najpierw w tym miejscu był Geant.
I nie pisałem o tym. Potem
w tym miejscu był Real.
I nie pisałem o tym. Teraz
w tym miejscu jest Auchan.
I piszę. Jakbym miał już powód.




Pokora i pycha
 

odkąd
jeszcze ja
piszę książki
ogólny
niski
poziom czytelnictwa
zaczął mnie pocieszać




Półprzytomność


Dźwięk was. Pasujący do światła.
Podobnie ostry.

Codzienne oswajanie.
Stopniowe otwieranie drzwi.

Nie mam na kim nocować,
dlatego się nie wysypiam.




Żurawie


nieporównywalnie więcej
buduje się po to
żeby przetrwać pokój
niż wojnę




z książki pt. Lekkie piosenki (Żałuję, że w wierszu "Szanta" z tego tomiku nie wyjaśniłem, że chodziło mi w nim o Śmierć Krzyżową Boga-Człowieka):




Przyćmienie


Był już w kilku wierszach
Johny Cash.
Nie pamiętam, co robił.
Tu tylko śpiewa.
Dlatego też w tym wierszu
poza tym prawie nic nie ma.




Lekkie piosenki


mogą obciążać sumienie.

(Autora.
Wykonawcy.
Odbiorcy.)




Słyszałem T.Love Alternative, kiedy pisałem ten wiersz


Jesteśmy w stanie
zrobić prostą miłość,
którą docenią
krytycy.

Jesteśmy w stanie
zrobić dobrą miłość,
mimo że nie umiemy
jej robić.

Miłość z przekazem.
Miłość z garażu.

Alternatywa.




Banał, bo patos


Czekam niecierpliwie na moment,
w którym liście przestają
fałszować kształt drzew.

Wtedy pojawia się śnieg,
który zniekształca nawet
powierzchnie płaskie.

Prawda trwa krótko, lecz wraca.
Prawda wraca jak liście: nie ta sama i

tak
.




Domy poprawcze


Hotele, które wstydzą się pokazać
ile dostały gwiazdek.
Hotele, w których nie ma śniadania
w formie szwedzkiego stołu.
Hotele, które każą zostawiać klucz w recepcji
przy wychodzeniu.
Hotele, których pokoje wyposażone są
w czternastocalowe telewizory Elemis.
Hotele o zapachu papierosów.
Hotele, w których nikt się nie kocha.

Jeszcze będą nas miały.
Jeszcze naprawią.




Wolne spokoje


Brak gości.




Asysta


Daleko do najbliższego światła.
Daleko do najbliższego wiatru.

Daleko do najbliższego ty.
Daleko do najbliższego dziś.

Samo nie przyjdzie, ale nie trzeba iść.
Samo nie przyjdzie, trzeba asystować

- być.




Tak?


Piszę niedobrze? Miało tak być.
Jestem epigonem? Miało tak być.

Jakie to wszystko jest, wulgaryzm, świadome.
Nawet poezja.




z książki pt. Poziom morza (Przykro mi, że w wierszu "Popielec" z tego tomiku słowa odnoszące się do Boga zapisałem z małej litery: "jemu", "on" - wiązało się to z wykorzystaniem formy wiersza wolnego, pozbawionego znaków interpunkcyjnych, w której wielkie litery stosuję rzadko - w tym wypadku jednak powinienem był je zastosować; podmiot liryczny wiersza, o którym mowa, przeżywa wątpliwości, które skądinąd są czymś naturalnym w wierze, ale też, niestety, błądzi.)  :




Poziom morza


powstał i natychmiast
zwielokrotnił się
by być nieusuwalnym

odwieczny czarny punkt
przez który jest wysoko




Próg zaliczenia


przynajmniej dopłynąć
do portu
przynajmniej rozbić się
w porcie




Fish Mac


Oceany, morza.
Taka właśnie jest większość.

Widocznie trzeba pościć.




Treści


poezja może być o niczym
ludzie powinni być o kimś

albo o poezji

uważam




Postawa faryzejska


W grafomanach jest więcej dobra
aniżeli w poetach.

Dziękuję Ci, Boże.

(Że nie jestem jak oni
wszyscy.)




p.p.m.


boję się głębi
odkąd niechcący byłem
pod pierwszą warstwą




Jeszcze?


Droga biegnie ku wierzchołkowi,
ciągle oddalającemu się.

Nie wystarczy, że doszedłem do siebie?

Teraz muszę
iść
jeszcze wyżej?




z książki pt. Nocne południe (Podmiot liryczny czasami błądził. A to, jak w ostatnim wierszu przełamuje on ciemność, zostało chyba zbyt słabo pokazane. Za dużo w tym tomiku różnego błądzenia itp., czego nie widać po wierszach tu zamieszczonych):




BYŁO LEPIEJ


Zanim rozpoczęli swój dorosły szept,
wypraszali, kazali spać, zamykali się w kuchni.

Dobrze było iść do siebie w czasach,
w których oznaczało to pokój.




PRZYKŁAD Z NAJLEPSZYCH


Daremnie szukając
otwartego w nocy kościoła*,
pocieszam się, że i miłość
to często sytuacja
bez wejścia.

* Istnieją kościoły otwarte w nocy, podmiot liryczny nie mógł trafić.




POWĄZKI


Nieżyczliwe spojrzenia
w stronę niektórych napisów.

Każdy ma prawo nie żyć,
gdzie mu się pochowa.

Poezja nie powinna leżeć w wierszach,
tylko w godnym miejscu.




NAJLEPIEJ SPOŻYĆ


Mńostwo zmarnowanej żywności
w inteligentnej lodówce.

Zastanawiam się, czy Bóg
jest ważny we mnie.




FARMAKOLOGIA


początek

jest środkiem

na koniec




Z wcześniejszych publikacji:




z książki pt. Drogi oddechowe:




WINNER TAKES ALL


Nastaje dzień, w którym następuje
gwałtowne przesilenie, zakończone krzykiem.
Chce się innego imienia, zmian w konstytucji,
nowego papieża. A głównie takiej niedzieli,
która przychodzi tak jesienią, jak każdą porą,
niedzieli, kiedy idzie się do własnego lokalu,
przystrojonego prywatnym godłem,
osobistą flagą, żeby, na nie wiadomo
jak krótką kadencję, wybrać samotność,
w jednomandatowym okręgu.




ŻYCIORYS


Przez cały ten czas
byłem nagłą reakcją
na siebie, ciebie.




TAKIE MIEJSCE


Prawdopodobnie nigdzie nie istnieje
miejscowość Oddech (wyszukiwarka
GUS jej nie zna). Chyba bardziej brakuje
jednak takiego miejsca.




z książki pt. Skrajności:




AMERICAN DREAM


Chciałbym zjednoczyć
wszystkie twoje stany
i napadając tobą na siebie,
wprowadzać pokój.




PEWNIKI


pociąg zatrzymał się w tunelu
pomiędzy stacjami metra

zdezorientowany spojrzałem

na starego mężczyznę
którego zimą nie będzie

i na młodą kobietę
której biodra rozszerzą się




SKRAJNOŚCI


Teraz to już blok,
prawie w całości zamieszkany,
z portierem i parkingiem podziemnym.
Zimą, kiedy był w budowie
i przechodziło się obok,
zdarzało się, że jednocześnie
leciały w twarz dwie skrajności,
śnieg i styropian.

Kontakt



Piotr Barański. Strona autora. Copyright Piotr Barański

piotr barański, poezja, wiersze
15922
piotr barański, poezja, wiersze